Czym zajmuję się zawodowo?

W dużym skrócie – rozwojem firm. Tak wiem, niewiele Ci to mówi. Właściwie to nigdy nie przyszło mi do głowy pisanie na temat tego, czym się zajmuję na co dzień w pracy. Myślę, że powodów było dwa. Z jednej strony, wydawało mi się to mało interesujące, a z drugiej – oczywiste. Nie zrozum mnie źle, pracę mam bardzo interesującą, ale nie sądziłam, że dla kogoś może być ciekawe czytanie na jej temat. Jednak, Twitter mnie wywołał do tablicy, obiecałam, że napiszę, a więc jest.

Moją zawodową aktywność mogę podzielić na trzy podstawowe kategorie: szkolenia, konsultacje i wdrożenia.

Szkolenia, wykłady, prelekcje

Scena, obojętne czy metaforyczna, czy dosłowna, to miejsce gdzie czuję się “u siebie”. To moja strefa komfortu. Uwielbiam prowadzić szkolenia. Między innymi za to, że oprócz frajdy z przekazywania wiedzy i swojego doświadczenia uczestnikom, sama dostaję całą masę inspiracji. Zresztą, nic tak nie inspiruje, jak ludzie. A tych, poznaję w ciągu miesiąca całkiem sporo. Jedynym minusem prowadzenia szkoleń jest częste spanie w hotelach, chociaż to też już oswoiłam. Tak czy inaczej, to właśnie z tej aktywności zawodowej byłoby mi najtrudniej zrezygnować.

Szkolenia, jakie prowadzę, można podzielić na otwarte i zamknięte, dedykowane. Trudno powiedzieć, które wolę. Szkolenia otwarte dają możliwość wymiany doświadczeń między uczestnikami, co jest dla nich dodatkową korzyścią. Szkolenia dedykowane natomiast, pozwalają maksymalnie dopasować program zajęć i materiały do potrzeb klienta.

Konsultacje

To druga, po szkoleniach, moja zawodowa aktywność, której poświęcam sporo czasu. Prowadzone konsultacje mogę podzielić na dwa typy: długoterminowe i krótkoterminowe. Te pierwsze, to stałe, najczęściej wieloletnie współprace z klientami. Te drugie natomiast to często kilku spotkaniowe doradztwa dotyczące konkretnych problemów wymagających rozwiązania w firmie klienta.

Konsultacje długoterminowe polegają na tym, że stale wspieram klienta w zarządzaniu konkretnymi obszarami funkcjonalnymi firmy – np. marketingiem i/lub sprzedażą. Na początku współpracy analizuję, co wymaga poprawy, optymalizuję procesy, wdrażam je, przeprowadzam pracowników firmy przez zmianę, a następnie systematycznie ich nadzoruję i rozwijam. Ten model współpracy, wybierają najczęściej firmy zatrudniające powyżej sto osób i zwykle prowadzonym konsultacjom towarzyszą cykle szkoleń dla pracowników.

Przy konsultacjach krótkoterminowych, wybieramy z klientem konkretny problem, z jakim sobie nie może poradzić (np. nagły spadek sprzedaży lub brak pomysłu na strategię marketingową) i w ramach kliku, lub maksymalnie kilkunastu spotkań wypracowujemy rozwiązanie, które następnie jest wdrażane w firmie. Tę formułę konsultacji wybierają najczęściej małe lub średnie firmy, które szybko się rozwinęły, a w ich zasobach zabrakło odpowiednich kompetencji.   

Wdrożenia

Kiedy już wypracuję z klientem i moim zespołem (w zależności od potrzeb, w zespole projektowym uczestniczą różni konsultanci) plan działania, to pozostaje go wdrożyć.

Specjalizuję się w strategiach marketingowych i sprzedażowych. Kiedyś tylko je planowałam, szkoliłam pracowników klienta i nadzorowałam wdrożenie. Teraz, mam w swoim zespole osoby, które zajmują się również realizacją strategii i klient otrzymuje tylko raporty z wdrożenia. Dzięki takiej formie działania, nie musi zatrudniać dodatkowych zasobów u siebie, zwłaszcza gdy zajęć nie wystarczyłoby na pełny etat.

Wśród konsultantów, z którymi realizuję projekty, są także osoby, zajmujące się np. optymalizacją produkcji. Pozwala to kompleksowo zajmować się daną firmą.

No dobra, ale co z tymi luksusami?

Od lat szkolę i doradzam swoim klientom z segmentu dóbr luksusowych i premium, co nie oznacza, że zajmuję się tylko takimi markami. Jednak, muszę przyznać, że luksusy lubię wyjątkowo.

#girlboss

Od 21 roku życia prowadziłam firmy. Zaczynając od agencji modelek doszłam do firmy szkoleniowo-doradczej. Spory rozrzut, prawda? Myślę, że niezależnie od tego, ile kolejnych pomysłów na biznes przewinie mi się przez głowę, to Mindsupporters i tak zostanie moim ukochanym “dzieckiem”.

Trudno powiedzieć, co lubię najbardziej. Każdy z obszarów mojego zawodowego działania wymaga trochę innych kompetencji, dzięki czemu mam ciągłe poczucie rozwoju i nie mam czasu na nudę. A nudzić się nie lubię najbardziej na świecie. Jest jedna rzecz gorsza od nudy w pracy – papierologia. Ale od tego, na szczęście, mam księgową.

Jeśli chcesz, abym rozwinęła, któryś z poruszonych w tekście tematów, to napisz proszę w komentarzu.

 

Dodaj komentarz