Zdzieradełka

… czyli moja własna wariacja słowotwórcza na temat reklam, z których można oderwać numer telefonu lub adres miejsca, któro się na nich promuje. Każdy z nas mija ich codziennie przynajmniej kilkanaście. Najczęściej dotyczą korepetycji, usług przeprowadzkowych lub sprzedaży mieszkań. Zazwyczaj są jednak tak proste, banalne i standardowe (brrrr nie cierpie tego slowa), że przechodzimy obok nawet ich nie zauważając. A gdyby tak wymyśleć coś fajnego? Coś kreatywnego, rzucającego na kolana, powodującego efekt WOW u przechodniów? Coś obok czego trzeba będzie się zatrzymać i (co ważniejsze) oderwać karteczkę z numerem telefonu?

Pozostaje tylko pytanie: jakie firmy mogą sobie pozwolić na reklamę w taki sposób? Okazuje się, że jest tu całkiem sporo możliwości:  od fryzjerów i kosmetyczek, poprzez dentystów i grupy wsparcia, na szkołach językowych, baletowych i zajęciach sportowych skończywszy. Czyli mamy szerokie spektrum możliwości. Zanim jednak zaczniemy myśleć o tym jak reklama powinna wyglądać, pamiętajmy, aby się zastanowić gdzie są nasi potencjalni klienci, co do nich przemówi, a co może ich odstraszyć. No i oczywiście, po raz kolejny – najważniejsza jest kreatywność. Bo koszty wysokie nie będą. Za to zwrócą się z pewnością. Dzięki takiej reklamie firma może nie tylko zyskać nowych klientów, ale także sprawić przyjemność i wywołać uśmiech na twarzach przechodniów.

Dodaj komentarz
  • Stawiam na broń na wampiry 🙂

  • Ewa

    :D:D prawda!

  • Szabla

    Świetne zestawienie 🙂 najlepsza jest baletnica 🙂

    • Ewa

      dzieki 🙂 baletnica taka słodka jest i urocza 🙂